Strona Główna

MOJA GALERIA

GALERIA
(Slub, Paryz i inne zdjecia)

Czas w Japonii

MOJE LINKI:
Alba Crux
Bractwo Maltańskie
Kalejdoskop zdarzeń

ARCHIWUM
2010
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

01.04.2006 | Komentuj (0)
Jest sobota wieczor, waliza spakowana, ostatnie poszukiwania drobiazgow, ktore maja mi przypominac o domku:(
Postanowilam oderwac sie myslenia o wyjezdzie i (przyznam sie, wzorujac na tym, co zrobil Maciej:) wstawilam kilka zdjec z pozegnania. Ech bedzie mi Was Moje Mordki Kochane strasznie brakowac!! Kolejne wpisy beda juz z konca swiata:D Trzymajcie kciuki za mnie!:*:*:*
PS Mordki Moje Kochane dziekuje za pozegnanie i wsparcie!:*:*:
PS1 Olus kocham Cie i tesknie!!!!:*:*:*:*
PS2 Kasiu (Suszku;) ) dziekuje za telefon i wiare we mnie!:*:*:*
PS3 Chlopaki dziekuje za pozegnanie i do zobaczenia w Kolorowej!:D Powodzenia:*:*


05.04.2006 | Komentuj (4)
Wlasnie siedze na dworcu w Tokyo i za godzine lece do Matsuyamy. Niedlugo bedzie 24 godziny odkad jestem na nogach, wiec ledwo zipie:( Podroz minela mi spokojnie, choc juz wiem ze nie lubie latac samolotami:/ Japonia na pierwszy rzut oka wyglada tak samo jak Europa, gdyby nie to ze wszedzie chodza Japonczycy i pelno niezrozumialych znaczkow (na lotniskach angielskie napisy tez sa oczywiscie) to nie poczuloby sie zadnej roznicy. Zobaczymy jak bedzie jak opuszcze Tokyo. Ale od poczatku, to relacja z lotu pisana na biezaco w samolocie:

"Jest 16.40 naszego czasu, siedze w samolocie do Tokyo. Dostalam miejsce przy oknie, wiec jestem przycisnieta do sciany przez Europejczyka niewiadomego pochodzenia i ciagle spiaca Japonke (wciaz spala, nie pila i nie jadla 12 godz!!). Wsiadlam do samolotu do Frankfurtu z dusza na ramieniu i ze lzami w oczach:( Fakt ze wlasnie nieodwracalnie zamieniam spokojne i normalne zycie na wielka japonska niewiadoma, przycmiewal tylko strach przed choroba lokomocyjna;)Zostawilam na lotnisku tych ktorych kocham, jestem juz pewna ze upadlam na glowe. Lot byl koszmarny, maly ciasny samolot, a do tego ohydnie bujalo:\ Wiec bylam bardzo rozczarowana swoim pierwszym w zyciu lotem. A pierwsze ladowanie przyprawilo moj blednik i zoladek o chec wyskoczenia ze mnie;) Z drugim bylo juz lepiej, po pierwsze we Frankfurcie zaraz wyhaczyly mnie Polski wiec tylko dzieki nim nie zabladzilam, moloch niesamowity!
Co do kolejnego samolotu Frankfurt-Tokyo, to nic nie bylo jak na filmach. Pierwsze wrazenie: koszmarnie malo miejsca, wszyscy sie pchaja, nie ma gdzie wcisnac bagazu podrecznego:\ No ale poradzilam sobie oczywiscie choc bylam mocno spocona;) Na poczatku zoladek mi troche szalal, ale potem bylo ok. Szybko okazalo sie ze latanie tymi wielkimi samolotami moze byc nawet przyjemne:)Leci sie naprawde fajnie, nie buja, a widok sklebionych chmur jest cudowny! Pogoda jest piekna, swieci slonce, a pode mna chmury, ktore z gory wygladaja jak rownina pokryta puszystym bialym sniegiem, rewelacja!:D
Kolejny przyjemny moment: jedzonko:)Serwuja pochrupalki, ale na glowne danie: sushi z sosem sojowym, cos niezidentyfikowanego, zrazik na cieplo z ziemniakami i ciasto:)
Wszystko niby super, ale nie odczuwam jakos zewu przygody, radosnego podniecenia ani innych bzdur:/ Boli mnie glowa, czuje sie paskudnie i nie wiem co ja wlasciwie tu robie:( Poplakalam sie w toalecie jak dziecko:( Z zalu, ze zmeczenia i bezsilnosci. Ja chce do domu!!!!"

Koniec opowiesci samolotowej, teraz czuje sie juz lepiej, a moze tak zmeczona ze wszystko mi jedno;) Nadal nie wiem, co ja tu robie i co mi do lba strzelilo zeby sie wloczyc po swiecie:\ Mam nadzieje ze w Matsuyamie odpoczne i bede bardziej pozytywnie widziec swiat:D Ogolnie Japonia juz mi sie podoba, byle jak na razie nie musiec wsiadac do samolotu przez jakis czas;) Miski Moje Kochane, strasznie za Wami tesknie!!!!Za Rodzinka, za Moim Jedynym Sloneczkiem (przyjezdzaj!!!!) No na dzis koniec, zaraz mam lot. Buziaki::*:*
07.04.2006 | Komentuj (3)
Wlasnie siedze w laboratorium i moge napisac cos wiecej. Dostalam wlasnego laptopa naczas pobytu w Japonii (huurrraa) tylko jeszcze nie wiem jak do niego w akademiku podlaczyc net, wiec jeszcze troche to potrwa:\ No ale ogolnie zaczyna mi sie tu podobac, jedzenie troche takie amerykanskie, smazona ryba, hamburger, surowka i ryz. Moj zoladek nie protestuje, wiec jest super, a jak bede chciala zjesc cos japonskiego to pojde do japonskiej restauracji w Japonii:D W labo fajnie, poznalam drugiego profesora i jestem nim zachwycona:) Nie nie jest przystojny, za to jest swietnym naukowcem:D Ogolnie to strasznie sie mna opiekuja, jakbym byla lekko uposledzona;) Ale to dobrze, bo zawiezli mnie wszedzie gdzie powinnam, wypelniali ze mna wszystkie papiery a na koniec zabrali na zakupy i jedzonko (takie amerykanskawe z lekka) Mieszkam w pokoju w akademiku, syf straszny ae jest lodowka, lazienka a nawet kuchenka mikrofalowa. Jeszcze nikogo nie poznalam, ale jutro wszyscy "nowi" maja wycieczke po Matsuyamie. Do stacji mam 5min drogi, petem jade 15 i znow 5min do szpitala wiec fantastycznie, malo ludzi, ogolnie sielanka;)
Prace zaczne dopiero po wakacjach bo czeka mnie intensywny 3miesieczny kurs japonskiego, super! Na razie jednak wprowaqdzaja mnie w tajniki labo, dzis robilam sama pod okiem profa PCR! Dla niewtajemniczonych-swietna zabawa:) Nie mam problemow ze spaniem, nie mam problemow z jedzeniem ani zoladkiem, ogolnie na razie nie mam zadnych problemow! Podoba mi sie tu, i chyba bedzie mi tu dobrze. Jedynym problemem jest to, ze strasznie tesknie, ale jak bede miala net w pokoju, to bedzie latwiej. Aha i wisnie kwitnace wygladaja cudnie! Pozdrwaiam Was wszystkich serdecznie, dziekuje za maile i wsparcie, a adres podam jak juz sie dowiem dokladnie:*:*:*
10.04.2006 | Komentuj (1)
Dziekuje Wam wszystkim za wpisy:) Bardzo mi to tutaj potrzebne:* Japonczycy sa oczywiscie strasznie mili (nie mali;) Sa mali i wysocy, sa chudzi i grubi, sa Japonki normalne i anorektyczne, male i wysokie, piekne, sliczne i zwyczajne. Roznia sie od siebie ogromnie, to nie prawda ze sa do siebie podobni, maja tak rozne rysy jak my.
W akademiku mam samych Chinczykow, Koreanki, jest jeden Turek i Filipinka. Ogolnie wszyscy sa bardzo mili i pomocni. Niby wszystko ok, a mozna dostac na glowe;) Wieczorem jest najgorzej, kiedy nie ma do kogo slowa powiedziec:( Mam nadzieje ze uda mi sie wziac komp i podlaczyc net, to bedzie latwiej. Jest jeszcze jedna najstraszniejsza rzecz, Ci ktorzy mnie dobrze znaja, zrozumieja. Bede musiala jezdzic na ROWERZE!!! Ja, na rowerze po ulicy! Jakis normalne koszmar:/ Juz bym wolala odrzutowiec, albo wspinaczke wysokogorska, ale nie, rower cholera:/ No nic, kolejne wyzwanie, jakos musze dac rade.
Wczoraj odkrylam cudowne miejsce, takie ktore nareszcie przypomina mi stara, wspaniala Japonie:) Mam 10min od domu swiatynie Shinto, stara przepiekna, ze az dech zapiera, jakby sie czlowiek przeniosl w inny swiat. A tutaj wszyscy pytaja mnie czy chce isc w niedziele do kosciola katolickiego, i co mam im powiedziec, ze nie po to przyjezdzalam do Japonii zeby lazic po katolikich kosciolach;) No nic, na razie koncze, bo chce wyslac tego posta zanim mnie ktos oderwie od kompa. Pozdrawiam wszystkich cieplutko, nie martwcie sie, wszystko jest w porzadku:)
10.04.2006 | Komentuj (0)
Jeszcze mnie nikt nie wygonil, to pisze dalej, bo kto wie kiedy znow bede miala dostep do netu. Wlasnie zdementuje kolejny stereotyp o Japonii, nigdzie w poblizu gdzie mieszkam nie ma zadnej kafejki internetowej, zadnego miejsca gdzie jest net. Japonczycy, ktorych poznalam, w tym moj prof, sa strasznie zacofani jesli chodzi o net! Tak wiec to nie jest takie proste, chyba musialabym jechac na lotnisko, i to chyba w Tokyo zeby byl spokojny dostep do sieci. Ale nie upadam na duchu, na szczescie nie jestem uzalezniona, bo byloby ciezko;)
Od jutra zaczynam kursy i szczerze mowiac ciesze sie jak dziecko, ze nareszcie bede cos robic, na razie tylko wszyscy woza mnie po supermarketach, jakbym nie byla w stanie sama zrobic zakupow. Ale to i tak cudownie, ze sie staraja:) No i dziwia sie np. ze miem gotowac;)
Jak wiec widzicie, humor za dnia mi dopisuje, mam troche problemy ze spaniem, choc nie zawsze, ale juz tesknie do porzadnego zmeczenia, zeby zasnac jak kloda.
No, ale dosc o mnie, jeszcze o Japonii. Jest piekna, przynajmniej prowincja taka jak Matsuyama. Niesamowicie zielona, wszedzie kwitna kwiaty, pachna przecudnie wisnie! Tak te slynne japonskie wisniowe drzewa sa naprawde przepiekne, galezie az sie uginaja pod ciezarem kwiatow, sa oczywiscie rozne rodzaje drzew i wszystkie sa niesamowite! Warto je zobaczyc!
A tak, to jak juz pisalam, Japonia nie rozni sie za bardzo od reszty swiata, choc mysle ze dobrze sie tutaj mieszka, przynajmniej na prowincji ludzie maja czas na pielegnowanie przepieknych ogrodow, zycie plynie jakos tak leniwie:) Gdybym tylko nie byla tutaj sama, mysle ze bylabym szczesliwa. :*:*
11.04.2006 | Komentuj (3)
Skasowalam poprzedni post, niestety laptopa mam, ale net bede miala dopiero po 20:/ Problem jest taki, ze musze miec wydana Registered card, zeby zakladac net:/ A ta karte bede miec dopiero 21. Niestety jeszcze troche cierpliwosci. Dzis mialam pierwszy Survival course, a zaczelo sie od proby przezycia w pociagu przed 8 rano, kiedy deszcz lal bez przerwy a tlumy dzieci w mundurkach jechaly do szkoly:/ No nic, jutro powtorka z rozrywki. Nowa informacja, mam rower. Stare paskudztwo, ktore kiedys bylo elektryczne, teraz jest tylko stare i zolte:) Ale za to stabilne, i ma za nisko siodelko, wiec moge sie przytrzymywac nogami:] Juz sie ciesze:P
Ogolnie wczoraj dowiedzialam sie, ze "moge robic w labo, co chce, bo maja za duzo sprzetu "(wyobrazacie sobie, ze ktos moze miec ZA DUZO sprzetu!!) Tak wiec moze bedzie tu naprawde fajnie, jeszcze TYLKO muszetu sciagnac Moje Slonce:* Buziaki dla wzsytskich:*
12.04.2006 | Komentuj (1)
Dzis kolejny dzien zaczety przed 7 rano, potem intensywna nauka dzwonienia przez telefon po japonsku:) Ubaw byl niezly, Japonczycy mowia "moshi moshi" (mosi mosi) :D Pogoda jest w kratke, albo leje cale dnie albo upal. Kasia pisala mi, ze u Was zimno jak cholera, wiec chyba zaczne zaklinac, coby troche ciepla stad na Was przelazlo:] Kasienko, trzymam kciuki, bedzie dobrze!!!!!
Rzeczywiscie z Waszej strony, to wyglada niezle, ciagle cos pisze, tylko usciskac mnie nie mozna. A z mojej jest beznadziejnie, kiedy wieczorem nie moge napisac smsa, ani zadzwonic, siedze i gapie sie w sciane bo nic mi sie nie chce:/ Strasznie brakuje mi netu w pokoju, takiej banalnej rzeczy jak wyslanie smsa, kiedy mam na to ochote, dopiero tutaj czuje ile znaczy taka prosta mozliwosc porozumienia sie zawsze, a nie zastanawiania sie czy jeszcze jest 4 nad ranem czy juz mozna pogadac 15sekund z budki:/ Najwiekszy wynalazek XX wieku-NET!! Niestety nie mam aparatu i nie moge porobic zdjec, musicie na razie uwierzyc mi na slowo, ze tutaj jest jak w raju ( wizualnie;)) Dolinke w ktorej jest miasto zewszad otaczaja porosniete lasem pagorki, wszedzie zielono, wszystko kwitnie i pachnie!

Strasznie mi ciezko, ze w tych Swiat nie moge spedzic z Rodzinka, nigdy nie lubilam Swiat, ale tego wspolnego gotowania, przygotowywania, klotni;) a potem obzarstwa na lonie rodziny bardzo mi brakuje:( :*:*
12.04.2006 | Komentuj (2)
Ha!! Wlasnie zrobilam trzeci raz dobrze PCR, jutro musze zrobic PCR juz calkiem sama, bez bacznego przygladania sie moim poczynaniom, jesli bedzie ok bede mogla pomagac w badanaich:) Jestem z siebie dumna!

13.04.2006 | Komentuj (4)
Nigdy wlasciwie nie lubilam Swiat, zawsze naprawde jechalam do domu, zeby pobyc z Rodzinka. Teraz nie moge i jest mi okropnie ciezko samej:( Dobrze, ze tu to normalne dni i w piatek mam party z profesorem i spolka, w sobote calodniowa wycieczke, potem spotkanie z Polakami, a w pon juz normalne zajecia, wiec nie bede miala czasu zeby chlipac. PS. Wiem Mamus, ze Wam jest strasznie ciezko, bardzo za Wami teskne. I wiem, ze bedziecie o mnie myslec przez cale te Swieta:) Kocham Was:*
17.04.2006 | Komentuj (0)
Ech Swieta:( Okropnie jest siedziec samemu, w dziwnym kraju, gdzie nikt nie mowi w moim jezyku i nie moc spedzic Swiat z Rodzinka:( Jakos sie trzymam, choc czasme mam wrazenie, ze jeszcze jeden dzien bez telefonu, internetu i zwariuje albo zaczne wrzeszczec na wszystkich Japonczykow na okolo:/ Wiadomo, ze pierwsze trzy tygodnie po przyjezdzie do obcego kraju sa najgorsze, a tu jeszcze trzeba czekac na karte rejestracyjna, a poki sie jej nie ma to nie mozna wlasciwie nic:/ Ech, juz mnie szlak trafia kiedy wiem, ze wydalam juz na telefon miesieczny czynsz razem z oplatami:/ I to zeby pogadac 30 sekund. Oczywiscie w tym jakze rozwinietym kraju, jak Japonia, trzeba na podlaczenie internetu czekac...3tyg! Jesli ktos z Was ma ochote narzekac na polskie realia, to niech sie puknie w czolo:/
Wlasciwie mieszka sie tu dobrze, niespiesznie i ogolnie wszyscy maja wszystko gdzies, czasem, jak wiekszosc obcokrajowcow, mam ochote ich walnac;) A najgorsza jest mlodziez, znajomy Polak mowi, ze oni nie mysla...i to jest prawda. To co czytamy o Japonii, ze tu sie szanuje starszych a u nas w Polsce to dzicz, bzdura. Tutaj starszy czlowiek stoi w pociagu, autobusie i nawet nie marzy, ze mu jakis gowniarz ustapi miejsca, wlasciwie tomoglby umrzec na ulicy i nikt by mu nie pomogl. Polak ktory tu mieszka od 10 lat, powiedzial do drugiego, ktory jest jak ja od niedawna: "Nie ustepuj babciom miejsca, bo jeszcze dostana zawalu!" Takie sa realia.
A no i skoro juz narzekam, to jeszcze jedna plotka o Japonii, ktora zdementuje:] Japonczycy to syfiarze, oczywiscie nie wszyscy, ale generalizuje. Oni NIE myja rak!!! Nie myja rak po wyjsciu z toalety, po sprzataniu szczurom w klatkach tez nie, a potem jedza:/ Tak tak. Widzialam na wlasne oczy. A pokoj ktory dostalam "posprzatany", byl taki, ze pierwsze co zrobbilam to wszystko wyszorowalam. Tak wiec ja, z moim balaganiarstwem jestem tu osoba wrecz nienormalna na punkcie czystosci. I to nie jest tlko moje zdanie, na kupmpla Polaka tez dziwnie patrza, kiedy sprzata, myje rece itp. Aha i oni piora rzeczy w pralce w zimnej wodzie! Nie dziwota, ze maja takie malutkie sweterki!:D
17.04.2006 | Komentuj (2)
No, to sobie pomarudzilam, oszkalowalam tak uwielbiana u nas Japonie;) Niestety, wielkie rozczarowanie w pewnych kwestiach. Ale jest piekna, tego jej nie mozna zarzucic. Jest absolutnie urokliwa!! A no i jeszcze Japonczycy segreguja smieci, wprost niesamowicie skomplikowany i bardzo wazny dla Japonczykow proces. Tu, absolutnie chyle przed nimi czola. No maja tez pyszne slodycze;), swietnie rozwiazana komunikacje miejska, ogolnie bardzo przyjemne miejsce do zycia, no chyba ze ktos lubi ekstremalne przezycia, wtedy proponuje Tokyo:]


18.04.2006 | Komentuj (1)
Dziekuje za wszystkie cieple slowa, zyczonka i w ogole dziekuje za wsparcie;) Na razie rozpisac sie nie moge, bo wpisuje posty z doskoku, jak mam chwilke w labo. Niestety jeszcze troche to potrwa:/ Ale w tym tyg dokonam zakupu aparatu i bede robic setki zdjec, zeby udokumentowac moj pobyt w Japonii:] Na razie koncze, uciekam do domku, wybijac robale i z nudow czytac ksiazki o komorkach mozgowych;)
19.04.2006 | Komentuj (2)
Informacja specjalnie dla Naazira: oni tutaj nazywaja je GOKIBURI, a jak sie nazywaja po polsku, to juz zostawiam Tobie i Twojej ciekawosci:P Mam jeden okaz pod lozkiem i zamierzam go wytepic:]
19.04.2006 | Komentuj (4)
Dzisiaj robilam razem z moim profesorem cos co najprostszym sposobem mozna nazwac hodowla komorek mozgowych:) Hoduje sie takie komorki a potem oglada, co sie wyhodowalo:) Szlo mi bardzo dobrze, profesor mnie pochwalil, wiec ogolnie jestem dumna z siebie, a poza tym znow odzywa sie we mnie zylka naukowca:] Potem ogladalismy zrobione preparaty, pod takim mikroskope, o ktorym marzy kazdy naukowiec:) Filtry, cuda wianki, mozna sobie ogladac rozne komorki, ktore swieca na rozne kolory, dzieki czemu czlowiek wie, co widzi:P Albo usmiecha sie, potakuje i zachwyca sie, choc nie wie do konca, co jest co;) Ogolnie rewelacja, jesli mam to robic przez nastepne 4 lata, to bedzie super:) Tak wiec ide do domku zadowolona, od przyszlego tyg zaczynam japonski, tez juz sie nie moge doczekac:) No, czas na pozny obiad w stolowce i do domku!
21.04.2006 | Komentuj (4)
Dzis piatek, a w poniedzialek juz nie bede w labo, tak wiec niestety na razie nie wiem, kiedy znowu bede miala dostep do netu:( Teraz, co prawda z doskoku, ale mialam prawie codziennie, choc na chwilke. Teraz nie bardzo wiem, jak bedzie. W niedziele ide kupowac komorke i aparat fotograficzny juz na pewno, wiec postaram sie jakis w tyg podac Wam numer, moze jakiego smsa dostane:) A na razie podaje adres, numery beda oznaczaly osobne linijki, troszke to wyglada inaczej niz polski adres;) 1)790-0925 Ehime-ken Matsuyama shi 2)Takanoko-choo 40 3)Ehime University International House (lub w wersji japonskiej:Ehime Daigaku Kokusai Kooryuu Kaikan)Room 103 Dzis skonczylam Survival course ale to co zacznie mi sie w pon, to bedzie dopiero szkola przezycia;) Jestem jedynym studentym, wiec bede miala kurs oko w oko z nauczycielem, wiec zero wytchnienia. Od 8.30 do 14.20 z 15min przerwa a dwa razy w tyg do 16.20. Tak wiec czeka mnie bardzo duzo pracy. Ale juz sie nie moge doczekac, japonski jest cudowny!!! Odezwe sie, jak znajde jakis internet w przyszlym tygodniu. Dziekuje wszystkim za wpisy, jestescie kochani, to bardzo wiele dla mnie znaczy!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!Specjalnie dla Gorgow-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zapraszam do galerii

Polskie Stowarzysznie Przyjaciół Tybetu
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl