 |
19.01.2007 | Komentuj (5) Znow w Japonii. Wiem, juz co niektorzy zaczeli mnie przeklinac, nie tylko w duchu, wiec zebralam sie w sobie i pisze. Pierwsze dni to byl koszmar niewyspania, tesknoty i wscieklej nienawisci, a co tam znow ten koniec swiata, czemu nikt nie mowi moim jezykiem i chyba mi na glowe padlo zeby zostawiac dom...itd. Potem odespalam w weekend ile sie dalo i moje podejscie do Japonii nieco sie poprawilo, choc nie do konca, bo tutaj rozpoczela sie historia ze spluczka. Przyjechalam i okazalo sie, ze rura z tylu przeciekala jak splukiwalam. Wiec jakos przy pomocy znajomej Chinki dogadalam sie z manager naszego akademika i przyszedl fachowiec. Najpierw zalal pol lazienki, dobrze ze oni maja plastikowe lazienki cos jak wielka kabina prysznicowa, dla niewtajemniczonych biora prysznic przed wanna a mocza sie-znaczy kapia juz czysci, bez detergentow i cala rodzina jeden po drugim w tej samej wodzie. Tlumacza, ze przeciez sa wczesniej umyci, no gdy to robi rodzina to ok, ale oni tez zapraszaja do wspolnej wody gosci:D Juz widze miny niektorych czytajacych hihihi:D Od razu uprzedzam pytania-mnie nikt nie zapraszal na szczescie:P No a wracajac do japonskiego fachowca, zalewal te lazienke przez godzine, wymienial uszczelki, stekal no i wreszcie stwierdzil, ze dziala. To byl czas mojego odsypiania wiec kiedy wstalam 4 godziny pozniej okazalo sie, ze teraz woda juz kapie caly czas, a nie tylko kiedy uzywalam spluczki. Tak wiec radosnie kaleczac ten wspanialy jezyk, zadzwonilam do mojej manager w niedziele wieczorem, ze jednak cos nie dziala. Kiedy wrocilam po pracy w poniedzialek, lazienka nadal nosila slady walki japonskiego fachowca...i ku mej nieopisanej radosci okazalo sie, ze jestem w punkcie wyjscia, bo teraz kapie tylko kiedy uzywam spluczki!:D Tak wiec podobno polski hydraulik zawojowal Francje,coz moze czas ruszyc na Japonie? Polski hydrauliku, przybywaj!!
|
|